niedziela, 25 grudnia 2016

CHAPTER NINE: Are you lonesome tonight...?

Po kliknięciu w linki nie otworzą wam się teledyski - zobaczycie filmiki z różnych krajów, różnych edycji Tańca z Gwiazdami - mała podpowiedź, jak dany taniec powienien wyglądać. Nie zdziwcie się, jeśli zobaczycie tancerzy z "naszej" edycji SCD ;)
Tak będzie przy każdym rozdziale "odcinkowym" :P




Wdech. Wydech. Ostatnie poprawki makijażu. Ostatnie przylakierowanie kosmyków. Ostatnie strzepnięcie drżących dłoni.
- Panie i panowie, witamy w pierwszym odcinku dziesiątej edycji Strictly Come Dancing! - Wykrzyknęli jednocześnie Tess i Bruce, para prowadzących.
Uczestnicy show byli już ustawieni do wyjścia na parkiet. Mieli się za chwilę zaprezentować całej widowni w pełnej gotowości do tańca. Dwanaście zdenerwowanych par, które za chwilę ukryją stres pod pełnym entuzjazmu uśmiechem, wbiegną na scenę i zatańczą układ, który szlifowały od sześciu tygodni.
Rita stała za Matthew Cutlerem, partnerem Frankie. Mieli wchodzić osobno, z lewej strony parkietu tancerze, z prawej gwiazdy. Dziewczyna nie mogła stąd dostrzec kulis po drugiej stronie orkiestry, a za nimi Harry'ego, więc denerwowała się jeszcze bardziej. Jeżeli się spóźni, to urwie mu łeb przy najbliższej okazji. A jeżeli zleci z tych schodów, chociaż ćwiczył idealne zejście od tygodnia, to urwie mu tylko rękę. A z jedną łapą ramy nie utrzyma. Chciała otrzeć czoło z zimnego potu, który ją oblewał, ale powstrzymała się ze względu na makijaż. Potem złapie jakiś puder. Na razie tylko przesunęła dłońmi po sukience, wygładzając frędzle. Miała krótką sukienkę na średnich ramiączkach, w szerokie czarno-złote pasy, całą obszytą cienkimi frędzelkami, które wspaniale wirowały przy każdym ruchu. Kolor sukienki był świetnie dopasowany do jej karnacji. Harry miał być ubrany cały na czarno, w swoich znienawidzonych butach. Rita miała wielką nadzieję, że chłopak nie złamie obcasa, choć byłby to naprawdę wielki wyczyn, nawet jak na niego. Przygryzła usta, żeby lepiej rozprowadzić szminkę. Przynajmniej gładko zaczesane włosy nie przyklejały się jej do błyszczyka.
Kompletnie nie słuchała, co mówili prowadzący, kiedy przedstawiali jury, ale jedną ich kwestię usłyszała, jakby huknęli do mikrofonu tuż obok niej.
- A teraz chwila, na którą wszyscy czekaliśmy! Powitajmy gorąco dwanaście konkursowych par!
O Boże. To już.
Zabrzmiał charakterystyczny jingiel programu, wygrywany w różnych wariacjach przez niezawodną orkiestrę. Spiker zaczął zapowiadać po kolei uczestnikiem.
- Para numer jeden, Jay McGuinnes i jego partnerka, Kristina Rihanoff! - To chyba był ten koleś, którego tak nie lubił Harry.
- Para numer dwa, Alison Hammond i jej partner, Aljaź Skojanec! - Gruba murzynka z szerokim uśmiechem wyskoczyła na schody.
- Para numer trzy, William Moseley i jego partnerka, Camilla Dalerup! - Camilla... Aha, czyli to tego kolesia tak zachwalała. Zobaczymy...
- Para numer cztery, Frankie Bridge i jej partner, Matthew Cutler! - Plecy Matthew zniknęły z jej pola widzenia, za to po drugiej stronie przejścia wreszcie zobaczyła Harry'ego. Uff! Zdążył! Nie spóźnił się!
- Para numer pięć, Harry Styles i jego partnerka, Harriet Holmes! - Uśmiechnęła się szeroko i stanęła na szczycie schodów, wskazując ręką na swojego partnera. On zaprezentował swoje popisowe odgarnięcie włosów, przez które piski w studio przybrały na sile. Chyba jednak trochę fanek mu zostało... Zeszli jednocześnie i złapali się za ręce. Styles obrócił ją tak, że znalazła się po jego drugiej stronie. Ukłonili się w tym samym momencie, zbiegli z kilku stopni na parkiet i ustawili się obok pary numer cztery. Dołączyli do innych par bijących brawo pozostałym.
- Para numer sześć, Pixie Lott i jej partner, Trent Whiddon!
- Widzisz, nie wywaliłem się. - Szepnął jej do ucha Harry, nie przestając klaskać.
- Jeszcze - mruknęła z ciągłym uśmiechem na ustach Rita.
- Para numer siedem, Will Kemp i jego partnerka, Lilia Kopylowa! - Kolejna para ustawiła się w szeregu.
- Para numer osiem, Kaya Scodelario i jej partner, Darren Bennet! - Interesujące. Darren był mężem Lilii. Zabawne, małżeństwo tańczyło w sąsiednich parach.
- Para numer dziewięć, Theo James i jego partnerka, Aliona Viliani! - Faktycznie, Theo James był niczego sobie... Rita jednak nie przyglądała mu się długo, bo jej uwagę przykuła kolejna celebrytka.
- Para numer dziesięć, Caroline Flack i jej partner, Pasha Kovalev!
- To ona? - Miała wrażenie, że klaskanie Harry'ego trochę się jakby sciszyło.
- Tak. - Nawet nie musiała dokładnie określać, o co jej chodziło. Czyli to była dawna dziewczyna... właściwie kochanka, jej tanecznego partnera. Ciekawe. Była od niego chyba dwa razy starsza.
- Para numer jedenaście, Mark Wright i jego partnerka, Karen Hauer! - Kojarzyła Karen z kilku konkursów. Była sympatyczna, nawet można było z nią dłużej porozmawiać bez wyczuwania rywalizacji.
- Para numer dwanaście, Jennifer Gibney i jej partner, Tristan MacManus! - To już była ostatnia para. Kilka sekund stali, dalej przyjmując owacje od widowni, aż orkiestra skończyła grać intro.
- Oto oni, dwanaście par, które w tej edycji walczyć będą o główną nagrodę, czyli Kryształową Kulę! - Kamery zrobiły zbliżenie na ustawioną na postumencie statuetkę. Potem wróciły do prowadzących.
- W dzisiejszym odcinku zobaczymy pary w klasycznym i latynoskim wydaniu, zaprezentują się nam w walcu angielskim i cha chy! - Oznajmiła Tess Daly z szerokim uśmiechem.
- A zaczniemy od pary numer jeden. On to muzyk, były wokalista grupy The Wanted, ona to wielokrotna mistrzyni tańca towarzyskiego. Jay McGuinness i Kristina Rihanoff! - Z początkiem słów Bruce'a kamerzyści przybliżyli parę numer jeden, która radośnie pomachała do obiektywów. Rita miała wrażenie, że Harry dziwnie jęknął, jakby miał zwymiotować.
- Przerwa! Trzy minuty! - Głos reżysera był sciszony, w razie gdyby emisja filmiku nie poszła zgodnie z planem. Kamery wciąż nagrywały, ustawiając się na wprost pary numer jeden. Jay i Kristina zajęli miejsca na środku parkietu, jak to było zaplanowane w ich choreografii.
Tymczasem reszta par przeszła szybko do tak zwanego "red room'u", w którym mieli przebywać podczas pokazów innych. Rita szybko zerknęła w lustro i odetchnęła z ulgą. Nic się nie rozmazało, czoło się nie świeciło. Doskonale.
- Okej, ludzie, kamery wciąż tu są, ale najbardziej skupcie się, kiedy para do nas wróci, jasne? Dwójka może zacząć się ustawiać, kiedy jedynka będzie wracać i tak dalej. - Zakomenderowała jakaś kobieta z ekipy. Tess kiwnęła głową i usiadła wygodnie na jednej z kanap. Na wprost niej znajdowało się kilka telewizorów, pokazujących ujęcia z różnych kamer.
- I jak ci się podoba? - Mruknął Harry, stając obok Harriet. Rzuciła mu szybkie spojrzenie.
- To chyba ciebie powinnam o to zapytać. - Usiadła w fotelu i poklepała jego oparcie. Uniósł brwi jakby niedowierzająco i po chwili usiadł na wskazanym miejscu.
- Nie jestem za blisko w twojej przestrzeni osobistej?
- Naruszyłeś ją już tyle razy, że ten jeden raz nic się nie stanie.
- Zwłaszcza, że lecimy na wizji, gdzie powinniśmy się ładnie uśmiechać i przyjaźnić z całego serca. - Wyszczerzył się, pokazując niemal wszystkie zęby.
- Dokładnie tak, Harry. - Odwzajemniła uśmiech. - To jak ci się podoba?
- Podobnie jak w X Factorze... Chociaż nie. Wydaje mi się, że tu jest większy wyścig szczurów. - Stwierdził sciszonym głosem, obserwując pozostałych. Zatrzymał wzrok na Kai, ubranej w szarą długą suknię i stojącej koło niej Karen, w krótkiej różowej sukienkce, z falbaniastą spódnicą.
- Bo tu nie walczą sami uczestnicy, ale też tancerze. Wygrana to rozgłos, prestiż, no i kasa. - Wzruszyła ramionami, skupiając wzrok na wbiegającej parze numer jeden. Przez grzeczność zaczęli bić im brawo, chociaż nie widzieli nawet sekundy z ich występu. - Co tak właściwie się stało, że go tak nie lubisz?
- Jaya? - Styles zmrużył oczy, lustrując wzrokiem rywala. - Kilka pyskówek w internecie, mała sprzeczka na jednej gali i sam fakt, że nasz zespół wygryzł ich zespół. Wystarczy?
- Chyba... - Podszedł do nich Tristan MacManus i Theo James.
- Cześć, ty jesteś Harry Styles, prawda? - Mężczyźni uścisnęli sobie ręce. - Widziałem kilka twoich koncertów, znajoma jest fanką. - Oznajmił Theo, ściskając też dłoń Harriet.
- Mam dać jej autograf? - Spytał Styles. Aktor popatrzył na niego zmrużonymi oczami i uśmiechnął się krzywo. Nie był pewien, czy Harry mówił poważnie, czy w sposób "kolejna męcząca fanka, którą muszę uszczęśliwić".
- Jeśli chcesz... - Odwrócił się do telewizora, obserwując walca angielskiego w wykonaniu Allison Hammond i Aljaźa Skorjanca. Biała sukienka wyglądałaby ślicznie, ale na szczupłej Murzynce, nie takiej w rozmiarze XXXXL.
- Jak zwykle mieli problem z dopasowaniem mi kołnierzyka. - Wywrócił oczami Tristan, poprawiając uwierający materiał. Był w smokingu, razem z Jennifer Gibney miał tańczyć walca.
- W życiu nie miałem na sobie smokingu. - Oznajmił Theo, przyglądając się tancerzowi.
- Czujesz się jak w garniaku, tylko trochę za długim z tyłu. - Zaśmiał się Tristan. - Nic nadzwyczajnego, pod warunkiem, że kołnierzyk i buty cię nie cisną, a tak się zdarza bardzo często.
- Chciałbym kiedyś zagrać w filmie historycznym, może wtedy miałbym okazję na założenie fraza albo smokingu.
- W "Niezgodnej" raczej ci się to nie uda. - Stwierdził Tristan.
- Zrobili przerwę reklamową. Mamy pięć minut wolnego. - Zauważyła Harriet. - Może zdążyłabym skoczyć na widownię.
- Po co? - Harry nie mógł się powstrzymać od pytania.
- David jest w drugim rzędzie. - Wyjaśniła nieuważnie, obserwując obraz z kamer. Jury śmiało się z czegoś, a Bruce poddawał się zabiegom makijażystki. Ludzie na widowni rozmawiali z ożywieniem, ale Rita nie mogła dostrzec swojego chłopaka. Wcześniej chyba jej mignęła jego twarz, ale teraz...
- Chcesz mnie tu zostawić? - Styles udał przerażenie. Rita oderwała wzrok od ekranu i wymownie popukała się w czoło.
- Co ty, dziecko jesteś? Zaraz bym wróciła. Nikt cię tu nie zje... - Urwała, bo twarz jej partnera stężała w dziwnym grymasie. Podążyła za jego wzrokiem.
- Nie byłbym tego taki pewien... - Usłyszała jeszcze jego szept i w tej samej chwili dostrzegła zbliżającego się wroga. Wróg jeszcze jej nie widział, więc wstała, wygładziła sukienkę i przywołała na twarz promienny uśmiech.
- Pomogę ci. - Powiedziała cicho, ignorując zdumione spojrzenie Stylesa. Za chwilę dodała normalnym głosem - I jak robisz ten obrót, to możesz mnie złapać bardziej za nadgarstek.
- Ten po New Yorku? - Załapał od razu. Chwycił ją za rękę. - O tak?
- Nie, ciut wyżej. - Przesunęła jego palce o centymetr. - Widzisz? Nie puścisz mojej ręki przez przypadek, jak na próbie.
- Szkoda, że tego wcześniej nie przećwiczyliśmy...
- Czeeeeść, Harry! - Wróg stanął przed nimi. Otoczyła ich mocna woń perfum. Styles zaraz został porwany do uścisku. Zza pleców wroga Rita pokazała chłopakowi, że ma ochotę zwymiotować, na co on prawie wybuchnął śmiechem.
- Cześć, Caroline. - Odpowiedział z ciężkim westchnieniem i odsunął ją od siebie. Kobieta miała na sobie wspaniałą bladoniebieską suknię z dwuwarstwową spódnicą i białym plecionym wzorem na górze. Uśmiechała się szeroko, przez co Harriet miała wrażenie, że pęka jej naciągnięta twarz. Cóż, najwidoczniej ta celebrytka miała wrażenie, że najwyższa pora wypełnić zmarszczki botoksem.
- Co słychać? Tak dawno się nie widzieliśmy! Musimy się kiedyś spotkać i pogadać. - Oznajmiła Caroline, kładąc mu rękę na ramieniu.
- Wiesz co, niezbyt mam teraz czas. - Strącił jej dłoń bez większej delikatności i przysunął się do Rity. - Może po programie.
- Jasne, zaczekam na ciebie przy wyjściu. - Harriet musiała z całej siły zacisnąć wargi, żeby nie zacząć się śmiać.
- Miałem na myśli, po całym programie. Po wygranej w programie. Zrozumiałaś?
- Och - najwyraźniej przekaz wreszcie do niej dotarł. - Jasne. Och. Czyli zamierzasz wygrać?
- Byłoby fajnie, nie uważasz? - Rita oparła się łokciem na ramieniu partnera, jak w ich filmiku na wejście. Caroline zlustrowała ją wzrokiem i uśmiechnęła się sztucznie.
- Pewnie tak. - Odwróciła się na dźwięk jingla programu. - Muszę już iść. - Poszła w stronę swojego partnera.
- Zamierzasz wygrać? - Harriet z kpiącą miną popatrzyła na Stylesa. Wywrócił oczami i usiadł na jej poprzednim miejscu.
- Doskonale wiesz, że nie. Ale dzięki, że mi pomogłaś. Prawie uwierzyłem, że się kumplujemy.
- Aktorstwo to część występów tanecznych, może się do tego przyzwyczaisz. Tak nawiasem, czy ona nie ma męża? - Wyciągnęła ramiona w tył, żeby się rozciągnąć. Teraz cha chę tańczyli William i Camilla, po nich tylko walc Frankie i Matthew, a później... Para numer pięć.

Harry już miał przeczesać palcami włosy, ale w ostatniej chwili się powstrzymał. Fryzura była idealna i nie powinien jej psuć byle muśnięciem. Spojrzał na stojącą obok Harriet. Była skupiona, uważnie wsłuchiwała się w rozmowę Tess z parą numer cztery. Za chwilę ich kolej. Wyjrzał ostrożnie na scenę,  żeby odszukać na widowni przyjaciół. Byli tam. Wyraźnie widział Liama, Louisa, nachylającego się do Eleanor i Zayna, oglądającego relację zza kulis na ekranie. Niall rozmawiał z jego mamą. Wierzyli w niego. Mieli nadzieję,  że ten taniec mu w czymś pomoże.  A na razie pomógł mu się dowiedzieć,  że ból można odczuwać w milionie części ciała,  o których nie miał pojęcia,  że istnieją.
- Gotowy? - usłyszał głos Rity. W tle Tess podawała numery telefonów do głosowania na Frankie i Matthew.
- Nie - mruknął pod nosem. Nie chciał, żeby ta chwila nadeszła. Gdyby nie pomysły managementu, siedziałby w domu, pił piwo, ewentualnie zabawiał się z kolejną dziewczyną i nawet nie miałby pojęcia o istnieniu programu jak Strictly Come Dancing.
- Kamera jedzie, uważaj! - syknęła Rita. Niemal jednocześnie przybrali radosny wyraz twarzy i zaczęli machać do obiektywu, udając że się rozgrzewają.
- Nienawidzę tego programu - wycedził przez zęby, nie przestając się uśmiechać.
- Mów głośniej, kamera cię nie słyszy. - Odparowała dziewczyna.
- A teraz przed państwem para numer pięć, Harry Styles i Harriet Holmes!
W tle puścili filmik, który oboje zatwierdzili bez żadnych poprawek.  W końcu mieli udawać super zespół, czyż nie?
Ustawili się na parkiecie i po chwili ruszyli zgodnie z muzyką. Rita zakręciła biodrami i wykonała pierwsze kroki. Harry na razie za nią nadążał. Nie potknął się ani nie zachwiał. Nawet udało mu się dobrze wyprostować nogi w kolanach podczas lockstepu. Harriet jednak nie chciała stracić czujności. W końcu w razie jakiejkolwiek pomyłki to ona musiała ratować sytuację.
A jednak te półtorej minuty minęło bez większych tragedii. Dopiero w przedostatnim kroku Styles zadreptał w miejscu, gubią kroki, ale odzyskał równowagę na tyle, żeby wykończyć ostatnie ruchy i przytrzymać Ritę w efektownej pozie. Nie potrafił ukryć ulgi, kiedy wreszcie mógł puścić dziewczynę i ukłonić się publiczności. Tuż przed nim chłopaki zerwali się na równe nogi, bijąc mu brawo. Chyba podobnie jak Rita nie wierzyli, że to mogło się udać.
- Harry i Harriet! Chyba będzie mi się plątał język, kiedy będę was zapowiadał. - Zażartował Bruce, gdy do niego podeszli i ustawili się przed jury.
- Możesz na mnie mówić Rita - podpowiedziała mu z uśmiechem dziewczyna.
- Umowa stoi! Len, co sądzisz o pierwszym tańcu tej pary? - zapytał jednego z jurorów, Lena Goodmana, dawnego tancerza i uczestnika turniejów w Blackpool.
- Harry, nie tańczyłeś wcześniej, prawda? - Chłopak zaprzeczył ruchem głowy. - Masz dobre poczucie rytmu i czujesz muzykę całym swoim ciałem.  To widać, nie mogłeś powstrzymać się od ruszania głową w trakcie piosenki.  Pewnie robisz to nieświadomie, ale pamiętaj, że w klasycznych tańcach to nie przejdzie. - Zaśmiał się. - Poza niewielkim potknięciem pod koniec, nie zauważyłem większych błędów.
- Bruno, a ty co sądzisz? - prowadzący zwrócił się do Bruna Tonioli, włoskiego tancerza i choreografa.
- Przede wszystkim jestem twoim wielkim fanem... - Harry nie mógł powstrzymać śmiechu. Czyli tego sędziego już miał po swojej stronie. - A jeśli chodzi o taniec, to zwróciłem jeszcze uwagę na nogi. Były momenty, w których miałeś ugięte kolana. W cha chy większość kroków wykańcza się z wyprostowanymi nogami,  żeby uwydatnić między innymi ruchy bioder. Łatwiej jest wtedy złapać rytm i poczuć ten kubański klimat. A bioderka mają być prezentowane nie tylko przez tancerki. Rita, popracuj nad tym z Harrym zanim dojdziecie do salsy.
- Popracuję - obiecała tancerka. Wbrew wcześniejszym obawom opinie jurorów nie były takie złe. Ciekawe, jak się to przełoży na punkty...
- W porządku, dziękujemy za wasze komentarze, a was zapraszam do red room'u.
Harry i Rita pomachali ostatni raz publiczności i zniknęli za kulisami.
- Udało się - odetchnął chłopak, kiedy znaleźli się poza zasięgiem kamer.
- Wytrzymaj jeszcze pięć minut. - Powiedziała Rita, ocierając ostrożnie pot z czoła. - Myślałam, że się wywalisz na koniec.
- Dzięki za wiarę we mnie - obraził się Styles.
- Nigdy w ciebie nie wierzyłam, nie miej złudnych nadziei - zatrzymała się przed wejściem do pomieszczenia. - Po tym wywiadzie odpocznij i zapomnij całą tą choreografię. Jeśli kiedyś będzie potrzebna, to ci ją sama przypomnę.
Harry zmarszczył brwi, ale nie miał czasu na zastanawianie się nad jej słowami, bo w tym samym momencie wysunęli się zza zakrętu korytarza i zostali powitani gromkimi brawami na pokaz w red roomie.
- Harry i Rita! No powiem wam, że według mnie zatańczyliście świetnie, nie słuchajcie uwag jury! Harry, jak tańczyło ci się cha chę? Polubiłeś ten taniec?
- Niekoniecznie - zaśmiał się Harry, myśląc jednocześnie, jak bardzo nie cierpiał takiego udawania. - Odkryłem, że moja kondycja jest równa zeru i cha cha nie jest takim prostym tańcem, jak twierdziła Rita.
- Ej, wcale cię nie okłamałam! - Trąciła go żartobliwie w ramię,  choć tak naprawdę miała ochotę wycelować pół metra niżej.
- Rita, zdążyłaś już poznać Harry'ego podczas tych kilku tygodni treningów. Jaki według ciebie jest Harry Styles?
- Jaki jest Harry Styles? - powtórzyła pytanie, udając że się zastanawia, mimo że wcale nie potrzebowała chwili namysłu, by ocenić swojego partnera. Patrząc na niego próbowała to raczej ułożyć w jak najdelikatniejszych słowach. - Harry Styles jest irytujący, leniwy i ciągle się że mną kłóci. Ale jednocześnie potrafi mnie rozśmieszyć i poprawić mi humor. Mam wrażenie,  że jeszcze nas zaskoczyć swoimi umiejętnościami tanecznymi.
- Zobaczymy, czy twoje prognozy się sprawdzą, a teraz spójrzmy, co sądzą o waszym tańcu jurorzy.
Wszyscy skierowali wzrok na ekran. Spiker zaczął wyczytywać nazwiska jurorów i każdy kolejno unosił tabliczkę z liczbą przyznanych punktów.
Len Goodman: siedem.
Darcey Bussell: osiem.
Craig Revel Horwood: sześć.
Bruno Tonioli: sześć.
- Dwadzieścia siedem punktów, bardzo dobry wynik jak na pierwszy odcinek! - zaszczebiotała Tess, zerkając na tableta że ściągawką. - A widzowie zaraz będą mogli wam pomóc, wysyłając smsy o treści "pięć" pod numer siedem trzy dwa sześć.
Harry razem z Ritą z uśmiechem pokazywali pięć palców do kamery i zachęcając widzów do oddawania na nich głosów. Kiedy wreszcie zeszli z wizji, a uwagę publiczności zajęła para numer sześć, czyli Pixie Lott i Trent Whiddon, mogli odetchnąć z ulgą.
- Czemu Tonioli dał nam tylko sześć? - zapytał wściekłym szeptem Styles. Rita usiadła na podłodze pod ścianą, wyciągając nogi na dywanie.
- Rzadko kiedy ocena jurorów pokrywa się z tym, co mówią. Mogło być lepiej, ale raczej przejdziemy dalej. Na wygraną chyba nie masz co liczyć. - Odpowiedziała mu spokojnie. Sama obstawiała okolice dwudziestu trzech punktów, więc i tak była zadowolona.


Harry nie potrafił się cieszyć swoim wynikiem. Ostatecznie zajęli siódme miejsce razem z Markiem Wright, wyprzedzając Allison Hammond, Jennifer Gibney i Willa Kempa. Ale to było tylko zestawienie według ocen jurorów. Teraz, stojąc przed publicznością i czekając na ocenę widzów, poczuł prawdziwy stres.  Wciąż liczył, że to, co powiedziała mu o głosowaniu Rita, nie będzie prawdą. Że każdy może oddać tylko jeden głos. I że nie można głosować będąc poza Wielką Brytanią. Może coś jej się pomyliło...
Jednak z upływem czasu tracił nadzieję. Uśmiechał się spokojnie do kamery, obserwując, jak światła gasły nad kolejnymi bezpiecznymi parami, a jego przyjaciele coraz mocniej zaciskali kciuki. Z całych sił starał się ukryć ponury wyraz twarzy. Do kolejnego odcinka przeszło już sześć par. William Moseley na pierwszym miejscu, zaraz za nim Caroline Flack, Jay McGuinnes, Pixie Lott i Kaya Scodelario. Ostatnią bezpieczną parą był Mark Wright.
- Kolejną parą, która może już ćwiczyć choreografię do następnego odcinka są... - Bruce znów budował napięcie. Styles poczuł, że za chwilę nie wytrzyma i uderzy faceta. - Theo James i Aliona Viliani!
Poczuł, jak ciało stojącej tuż przed nim Rity się napina. Musiała nie przepadać za Alioną, która z szerokim uśmiechem rzuciła się na szyję swojemu partnerowi.
- I następna bezpieczna para może odetchnąć z ulgą! - Ogłosiła Tess. - A są to... Harry Styles i Rita Holmes!
Prawie osłabł z radości. Kiedy Rita odwróciła się, żeby go uściskać, też była widocznie uszczęśliwiona. Przez sekundę myślała, że nawaliła i jednak odpadną. A teraz, kiedy usłyszała swoje nazwisko, poczuła, że nic nie było stracone. Od jutra zaczną treningi do quickstepa i w kolejnym odcinku zdobędą więcej punktów. Już ona o to zadba.
Harry, zanim zgasł nad nimi reflektor, pokazał uniesionego kciuka chłopakom, którzy kręcili się na swoich miejscach, wyraźnie podekscytowani. Odsunął się od Rity i pokręcił głową. Skubana jednak miała rację. Głosy widzów ani trochę im nie pomogły.




_______________________________
Wesołych świąt Bożego Narodzenia, kochani! <3
Jak mijają wam święta? Ja zdążyłam już zjeść całe Ferrero Rocher spod choinki i kończę ten rozdział na tablecie, który baaardzo mi się przyda na studiach (koniec z czytaniem podręczników w pdfie na telefonie!), a także zdążyłam znienawidzić płytę z największymi hitami Roya Orbisona, którą sama kupiłam mamie i którą odtwarzała dziś już ze cztery razy.

Dziękuję za wszystkie komentarze, wyświetlenia i lajki :)
Kolejny rozdział spróbuję dodać na tygodniu, między składaniem playlisty na Sylwestra a nauką do zbliżającej się (błeee!) sesji.

Trzymajcie się, misiaczki (aha, przepraszam za błędy,  wciąż staram się rozgryźć działanie dotykowe klawiatury na tym tablecie -_- poprawiłam to, co znalazłam; jeśli coś jeszcze odszukacie, napiszcie mi w komentarzu)

Kocham Was :*
Roxanne

12 komentarzy:

  1. Boże , rozdział świetny ! Kocham Kocham , Kocham ! Boże kobieto co ty ze mną robisz...uzależniasz mnie od każdego swojego opowiadania ! Wchodzę tylko na blogspota i sprawdzam czy dodałaś nowy rozdział ! Mam nadzieję , że nowy rozdział będzie za tydzień ! Liczę na to i trzymam kciuki za twoją wenę ! <3 Mam nadzieję że masz pomysł na najbliższy rozdział <3 :) :*
    A co do świąt to lepiej nei wspominać. Tak się najadłam , że się nie mogłam w sobotę ruszać xd Ale o tym cicho , szeptem i na ucho XD Mam nadzieję że spędziłaś miło święta tak jak ja i inni .
    Muszę zmykać pisać rozdział na mojego bloga :)
    Kocham cię , do następnego <3
    Anne 1D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, co do świątecznego obżarstwa to u mnie podobnie ;) powoli biorę się za zrzucanie tego nadmiaru.
      Do następnego <3

      Usuń
  2. Kiedy nowy rozdział?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie siadam do pisania. Sesja za mną, czas nadrobić zaległości <3

      Usuń
  3. Kiedy dodasz następny rozdział?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś piszę, jutro też... W ciągu najbliższych dni, ciężko określić datę, bo przy dobrych wiatrach to może być nawet dziś ;)

      Usuń
  4. Przepraszam,że tak dawno nie komentowałam, ale już jestem. Bardzo podoba mi się całą koncepcja tej historii od samego początku i widzę, że bardzo się starasz, żeby była jak najbardziej precyzyjna. Mam nadzieję, że wkręcisz się w nią tak jak w Everythings... albo późniejsze Nothings...
    Poza tym, jak się masz? Jak idą studia i sesje?
    Z pozdrowieniami i trzymanymi kciukami
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam nadzieję, że bardziej się w to wkręcę, bo na razie niektóre rozdziały są na przymus... Koncepcja jest, mogłabym teraz napisać epilog, a środek gdzieś mi umyka... Jednak Everything's i Nothing's były mi najbliższe i lepiej się czuję, dłubiąc w starych rozdziałach i poprawiając błędy niż tutaj pisząc nowe... :/
      Sesja zaliczona! :D jestem mega szczęśliwa, bo wszystko udało się za pierwszym podejściem. Tylko wyniki z pediatrii się spóźniają, ale wg słów naszej pani dr, wszyscy powinniśmy zdać :)
      Pzdr <3

      Usuń
  5. Tęsknie 💔 Jest tu ktoś kto zdaje maturę za 3 miesiące ?:')

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tęskniłam :) siadam do pisania <3

      Usuń